Poznańscy Rzemieślnicy: Neonowe serce Wielkopolski


Firma Reklama NEONY to blisko sześćdziesiąt lat doświadczenia w produkcji reklam świetlnych. Piotr Heinze, nasz rozmówca i właściciel firmy, pracuje w niej nieprzerwanie od 1967 roku. Zafascynowany elektryką od najmłodszych lat, już  jako młody chłopak konsekwentnie poszukiwał pracy, która pomogłaby mu zrozumieć, dlaczego neon świeci. Jak podkreśla w trakcie naszego spotkania – zajmuje się neonami, bo nadal go fascynują i wciąż docenia możliwości kreacji, które daje mu ta praca.

Od wielu miesięcy chcieliśmy odwiedzić pracownię, w której powstają neony. To, jak działają, stanowiło dla nas niemałą zagadkę. Kiedy więc dostaliśmy zaproszenie do realizacji cyklu materiałów wideo w ramach programu Poznańscy Rzemieślnicy, wiedzieliśmy, że na liście warsztatów, które będziemy odwiedzać, nie może zabraknąć kultowej firmy Reklama NEONY Piotr Heinze. Spotkanie rozpoczynamy od nagrania wywiadu, a następnie przechodzimy do następnych pomieszczeń pracowni, gdzie przyglądamy się kolejnym etapom powstawania neonów. Cały teren jest podzielony na trzy strefy do pracy. Biuro, miejsce, w którym działają formierze szkła neonowego, oraz warsztat ślusarski, gdzie reklamy są wykańczane.  

Projekt Pracownie_Poznańscy Rzemieślnicy_Reklama Neony_Radek Zawadzki


Piotr Heinze jest rodowitym poznaniakiem, a neony towarzyszą mu od najmłodszych lat. – Lekarz powiedział, że mam za słabe serce, żeby zajmować się elektryką, ale ja się uparłem – żartuje rzemieślnik.  Według ręcznego (!) spisu, którym dysponuje Heinze, od początku swojej działalności firma wyprodukowała 2500 dużych neonów i setki mniejszych. Kiedy w okresie stanu wojennego reklamy świetlne odeszły w zapomnienie. – Było trudno. Robiliśmy wtedy różne rzeczy. Mieliśmy cztery podnośniki, więc czyściliśmy rynny, ścinaliśmy gałęzie, naprawialiśmy oświetlenie miejskie. Po ‘89 wiele się zmieniło i mieliśmy zlecenia – niestety – na likwidowanie części dużych neonów. Kiedy przyszła moda na podświetlane kasetony, robiliśmy podświetlane kasetony – wspomina. W przeszłości firma zatrudniała aż 12 formierzy szkła neonowego, ale w najtrudniejszym okresie pracowała w niej przy produkcji rurek neonowych tylko jedna osoba, i to na ¼ etatu. Reklama NEONY przechodziła także zmiany swojej formy prawnej. Z firmy państwowej na fali szybkiej prywatyzacji przekształciła się w spółkę z o.o., a potem spółkę cywilną Piotra Heinze i ówczesnego dyrektora. Finalnie rzemieślnik zdecydował się wykupić firmę i prowadzi ją do dziś. 

Projekt Pracownie_Poznańscy Rzemieślnicy_Reklama Neony_Radek Zawadzki


W czasie rozmowy dopytujemy, czy neony nadal są potrzebne i czy potrafimy docenić historyczny charakter tych, które się zachowały. – Nie spodziewałem się, że neony trafią do muzeów. To tradycja, która rodzi się na naszych oczach. Sam kiedyś nawet nie pomyślałem, żeby, likwidując część archiwum Reklamy, zachować wybrane neony. Wszystkie zostały zezłomowane – opowiada pan Piotr. – Część z nich mam tylko  w pamięci i na starych zdjęciach – deklaruje. Rzemieślnik ma nadzieję, że wkrótce w Poznaniu powstanie muzeum reklam neonowych, podobnie jak w Warszawie i we Wrocławiu.

– Dawniej projektanci musieli do nas przychodzić, żeby zorientować się, jakie mamy możliwości techniczne. Najmniejsze litery w naszych neonach mają 9 cm. Tworzy się głównie neony dwuwymiarowe, ale obecnie robimy w Poznaniu też jeden przestrzenny, trójwymiarowy – wyjaśnia rzemieślnik. – Jedyną rzeczą, jaką kupujemy, są rurki robione w hucie szkła na zamówienie. Reklamy robimy z rurek o różnych średnicach – 10, 12, 15 i 18 milimetrów. To zależy od docelowej wielkości neonu. W przeszłości przychodziły do nas z huty rurki bezbarwne, a kolory uzyskiwało się poprzez luminoforowanie, czyli pokrywanie rurki od wewnątrz proszkiem luminoforowym. To właśnie on powoduje świecenie się rurek na różne kolory. Obecnie kupujemy rurki już pokryte luminoforem. Wyginamy je według projektu opracowanego w programie komputerowym Corel i przeniesionego na rulon papieru w skali 1:1. Po ich wygięciu wlutowujemy w nie elektrody neonowe i podłączamy do stanowiska próżniowego. Tam napełnia się rurkę gazem szlachetnym: neonem lub argonem. Neon zawsze świeci się na czerwono, a argon – na niebiesko. To wspomniany wcześniej luminofor powoduje zmianę koloru rurki na biały, zielony, niebieski czy pomarańczowy – opowiada Heinze. – Aby uformować rurkę, trzeba ją podgrzać nad palnikiem gazowym. Gdyby tylko się ją podgrzewało, toby się zdusiła i zamknęła, dlatego pracownik ma w ustach wężyk i wdmuchuje do niej powietrze. W ten sposób może uzyskać równe ciśnienie na zewnątrz i wewnątrz, a rurka zachowuje taką samą średnicę. Na końcu następuje proces wyżarzania. Neon musi się świecić przez kilka dni i potem montujemy go do konstrukcji, a elektryk łączy ją z transformatorami. W neonach zdarzają się fragmenty, które nie powinny się świecić. Na przykład połączenia między literkami. Gotowe rurki macza się więc w czarnej matowej farbie, żeby te części się nie świeciły – wyjaśnia.

Projekt Pracownie_Poznańscy Rzemieślnicy_Reklama Neony_Radek Zawadzki


Wśród neonów, które wykonała firma pana Piotra, można wymienić między innymi napisy zdobiące siedziby chóru Poznańskie Słowiki i kina Muza, a także Arenę, Modenę oraz Adrię , neon Wolność czy corocznie uruchamiany neon z napisem „Wesołych Świąt” w poznańskim Starym Browarze. W archiwum wykonanych przez firmę neonów oglądamy także napis „ZOO”, w którym średnica liter O mierzyła ponad 8 metrów.

– W tym zawodzie niestety brakuje ludzi. Tworzenia neonów trzeba się nauczyć od innej osoby. Cieszy mnie jednak, że neony wracają do łask, a my mamy stare notatki, archiwa i zdjęcia, więc możemy odtwarzać dawne projekty albo robić je nawet lepiej! Mam w głowie to wszystko, co było u nas kiedyś robione, i bez trudu mógłbym odtworzyć każdy z neonów – podkreśla.

Chociaż w naszej rozmowie Piotr Heinze nieraz wspomina neony, których już nie ma, wciąż niestrudzenie prowadzi swoją firmę. Towarzyszy mu w tym syn, który chce kontynuować tradycję zapoczątkowaną przez ojca. – Ludzie teraz zamawiają też małe neoniki do restauracji i do domów. Wyspecjalizowaliśmy się w nich. Pojawiają się też zamówienia na logotypy na różne imprezy, zdarzało nam się robić przenośnie neony na wydarzenia plenerowe lub do parków – opowiada. – Zapotrzebowanie istnieje. Cieszy mnie to zamiłowanie do starych neonów i powrót do tradycji.


ZOBACZ FILM Z PRACOWNI

Realizacja: Małgorzata Herman i Radek Zawadzki
Na zlecenie Fundacji Made In Art
Koordynacja projektu: Andżelika Jabłońska

Dofinansowane ze środków Miasta Poznania
#poznańwspiera 

Reklama NEONY Piotr Heinze

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Projekt Pracownie

NAPISZ DO NAS

Chcesz opowiedzieć nam swoją historię? Znasz rzemieślnika lub artystę, który podzieli się z nami swoim doświadczeniem, pasją? Napisz do nas!

kontakt@projektpracownie.pl Od 25 maja 2018 roku obowiązuje „RODO”, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony danych osobowych i w sprawie swobodnego... >