Inżynierowie ze Stalowej

Pierwszą styczność z działalnością Natalii i Marka Fornalskich mamy w czasie przygotowań do wywiadu z Piotrem z Kłosów. Trafiamy wówczas na materiał o rzemieślnikach zrealizowany przez Dzień Dobry TVN, w którym pojawiają się wszyscy wyżej wymienieni. Z krótkiego wideo dowiadujemy się między innymi tego, że małżeństwo zrezygnowało z pracy na etatach, aby poświęcić się pracy rękodzielniczej. Natalia i Marek to jednak oryginalny duet. W codziennej pracy wykorzystują nowoczesne technologie i maszyny, które umożliwiają im pracę z dowolnym surowcem. Jak sami przyznają daleko im do tradycyjnego rzemiosła, ale doświadczenie Natalii w pracy grafika i smykałka Marka do majsterkowania sprawiły, że wspólnie zadecydowali się rozpocząć działalność na Pradze.

Magia dawnych mebli, czyli o sztuce klasycznej renowacji

Część zespołu Projektu Pracownie pochodzi z praskiej strony Warszawy i chociaż losy zaprowadziły nas w różne zakątki stolicy, sentyment do tej dzielnicy nigdy nie zniknął. Przede wszystkim dlatego, że na Pradze znajdują się m.in. takie miejsca jak Galeria Stara Praga, z którą od 21 lat współpracuje Aneta Bukowska, rzemieślniczka i autorka bloga Starych Mebli Czar.

Jak powinna wyglądać idealna przestrzeń dla rzemiosła? Opinie twórców

Podczas spotkań z rzemieślnikami i artystami wraca temat dostępności przestrzeni dostosowanych do pracy twórczej. Niemal każdy rozmówca wspomina o tym jako jednej z największych bolączek – i chociaż wiele mówi się o tym, że w Warszawie ma powstać kilka inwestycji dedykowanych rękodzielnikiem, trudno oprzeć się wrażeniu, że sami zainteresowani pozostają sceptyczni wobec tych planów. Konsultacje, w których wielokrotnie brali udział, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W związku z tym zapytaliśmy rzemieślników, jaka powinna być według nich idealna przestrzeń dla rzemiosła.

Tomek Mróz – artysta (w) ruchu

Chleb. Właśnie chlebem Tomek Mróz wita nas w swoim miejscu na Podskarbińskiej, do którego trafiamy w sierpniowy wieczór 2017 roku z polecenia Pracowni Endemit. Tomek zostaje nam przedstawiony jako rzeźbiarz i performer. Słyszymy od znajomych, jakie wrażenie wywołują jego rzeźby, i oglądamy w internecie zdjęcia jego prac. Trafiamy też na nagrania szokujących instalacji artystycznych operujących obrzydzeniem jako środkiem wyrazu. Wciąż jednak artysta – aż do dnia wywiadu – pozostaje dla nas zagadką.

Na pograniczu sztuk – malarstwo w ceramice

Monika Skorupska przeniosła swoją pracownię do Warszawy rok temu, mniej więcej w tym samym czasie kiedy my ruszaliśmy z Projektem Pracownie. Już na pierwszych targach rzemieślniczych, na które trafiliśmy jako raczkująca wówczas inicjatywa, wpadły nam w oko piękne wyroby od Mosko Ceramics. Zaimponowały nam nietypowe kształty naczyń i ich złote wykończenie. Widywaliśmy się z ceramiczką praktycznie co kilka miesięcy na wydarzeniach związanych z rękodziełem i za każdym razem obiecywaliśmy sobie realizację wywiadu. Po roku (w końcu!) poznajemy historię Moniki i jej twórcze tajemnice.

1. urodziny Projektu Pracownie – podsumowanie (galeria)

Projekt Pracownie ma już rok. Aż trudno nam uwierzyć, jak szybko zleciał ten czas. Z okazji naszych pierwszych urodzin, dzięki uprzejmości Otwarta Pracownia Jazdów, zorganizowaliśmy wystawę zdjęć i rysunków wykonanych w odwiedzonych warsztatach rzemieślniczych i artystycznych oraz cykl spotkań z twórcami. Ponownie opowiedzieli nam oni o specyfice swoich fachów i poprowadzili krótkie warsztaty związane z uprawnianym rzemiosłem.

Introligatorski warsztat kreatywny

Do pracowni Aanda trafiamy z polecenia innych rzemieślników. Część z nich opowiada nam o ogromnym entuzjazmie Aliny i Artura oraz wysokiej jakości szkicowników wykonywanych przez ten duet. Weronika – nasza rysowniczka – zaciera ręce na samą myśl o wizycie w zaprzyjaźnionej introligatorni. Nie szczędzi przy tym pochwał dotyczących notesów powstających w tej pracowni. W jedno z sobotnich popołudni odwiedzamy więc warsztat Aandy w podwarszawskim Brwinowie.

Historia utkana na krośnie

Działalność dziewcząt z Tartarugi jest nam znana od samego początku istnienia Projektu Pracownie. Widujemy Wiktorię i Jadzię na targach rzemieślniczych, wielokrotnie z nimi rozmawiamy. Pracownia rękodzielniczek mieści się w Łodzi i wiemy, że odwiedzenie jej będzie dla nas większym przedsięwzięciem logistycznym. Kiedy udaje nam się znaleźć drugi łódzki warsztat zainteresowany wywiadem w weekend, potwierdzamy wizytę u twórczyń kilimów.

Rzeźba światła, czyli rękodzielnicze lampy z tykwy

Wyobraźcie sobie sytuację, że na Instagramie obca osoba poleca Wam pewnego artystę. Wchodzicie na jego profil i wpadacie w zachwyt. Lampy wykonane z tykwy czarują pięknymi świetlnymi wzorami rzucanymi na ścianę. Spontanicznie piszecie do twórcy marki wiadomość – doceniacie projekty, dzielicie się swoimi odczuciami. Odpisuje. Wywiązuje się między Wami rozmowa, która przeradza się w dyskusje o kondycji rzemiosła i polskich artystów. W czasie korespondencji szukacie informacji o rozmówcy – okazuje się, że człowiek po drugiej stronie to Przemek Krawczyński, a jego lampy znajdują odbiorców na całym świecie. On również sprawdza, kim jesteście – docenia działania Projektu Pracownie, dopytuje o bohaterów dotychczasowych publikacji. Po kilku godzinach wymiany wiadomości wspólnie podejmujecie decyzję o realizacji materiału w pracowni artysty. Zaproszenie twórcy Calabarte staje się dla nas kolejnym bodźcem – czas na wyjazd z Warszawy, jedziemy do Łodzi!

Drugie życie talerza – kolczyki i naszyjniki z porcelany

Biżuterię Magdy Ziółkowskiej odkrywamy na drugiej edycji targów „Niech żyją dziewczyny”. Z daleka dostrzegamy informację, że produkty zostały wykonane z nietypowego materiału, a mianowicie z… talerzy. Podchodzimy do rękodzielniczki i widzimy na stoisku kolczyki, broszki, naszyjniki powstałe z potłuczonej porcelany. Kilka tygodni później odwiedzamy ją w pracowni na warszawskiej Woli.